O MOJEJ PASJI :)


Góry…góry i jeszcze raz góry…i…fotografia

Moje największe pasje, gdzie dusza i serce są w górach……a ręce zajęte zawsze trzymaniem aparatu fotograficznego.

Może wszystko zaczęło się od tego, że „wychowałam” się na pienińskich cudownych stokach, wśród Trzech Koron, Sokolicy….oraz przeuroczego kurortu jakim jest Szczawnica.  I tak się zaczęło…

Pieniny…. tuż obok Słowacja i Wysokie Tatry.

Prawie 78% Tatr należy do Słowacji. Po naszej stronie jest ich niewiele, choć też są przepiękne przecież miejsca w naszych polskich Tatrach. Aczkolwiek akurat w tamtym kierunku nie „ciągnęło” mnie wcale.  Za duży ruch, zbyt wiele turystów. Osób, które nie czują pokory do majestatycznego oblicza gór.

Pierwszy raz….w 2006 roku kiedy zobaczyłam Łomnicę na Słowacji…powiedziałam sobie, że za rok tu przyjadę na 100%. I tak się stało. Od 2007 więc roku chodziłam po Tatrach Wysokich przez 8 lat. Może nie weszłam na wszystkie ich najwyższe szczyty ( pogoda, zdrowie, różnie bywało ), ale odwiedziłam tam i tak sporo różnych miejsc i szlaków.   Łącznie z prawie każdym schroniskiem. Zakochałam się w słowackich Tatrach Wysokich. Tam jest zupełnie inaczej niż po naszej polskiej stronie. Rzekłabym, że o wiele lepiej pod względem organizacyjnym, pod względem utrzymywania czystości…pod  względem…spokoju.

Chociaż mam zakaz chodzenia po górach ze względów zdrowotnych – nic, ani nikt nie zabierze mi tego co kocham najbardziej. W górach….ożywam, tam człowiek zmęczy się zdrowo. Z daleka od miastowego zgiełku, ludzi. Kiedy się idzie, podziwiając to co jest wokół…nie myśli się o niczym. Jedynie o tym aby czasami się zatrzymać, zrobić przerwę, odetchnąć,  zjeść coś, przespać się. Ale nade wszystko, utrwalić na zdjęciach cuda natury, które otaczają zewsząd.

Trzeba mieć respekt do gór. Ich się nie zdobywa, one same nas wpuszczają. Wystarczy cierpliwość i wielki do nich szacunek. Prawdziwym pasjonatem gór jest ta osoba, która kocha je przy jakiejkolwiek pogodzie i warunkach. Czy śnieg, śnieżyce, zamiecie, czy deszcz, wichura, halny, błoto i ślisko…nieważne. Jeśli to wszystko ci nie przeszkadza i wciąż mimo trudności i zmian aury w których to przecież góry dominują od zawsze – ty wciąż jesteś zauroczony nimi…tak…jesteś pasjonatem z prawdziwego zdarzenia :)

W górach i dzięki nim nauczyłam się sporo. Solidna szkoła przetrwania. Ale tam właśnie, gdzieś hen wysoko czuję się najlepiej, tam człowiek odzyskuje spokój wewnętrzny, harmonię i czuje nieopisane jakimkolwiek słowem…szczęście. A wszystkie smutki, złe nastroje pryskają niczym bańka mydlana. Dlatego wracam do nich za każdym razem…kiedykolwiek,  jakkolwiek…gdyż właśnie w górach jest moje odnalezione miejsce na ziemi :)

Chodziłam nie tylko po Tatrach Wysokich i Pieninach. Przepiękne są również Alpy czy w Austrii czy w Szwajcarii. Jednak te piękne i groźne góry jakimi są Alpy…nie zastąpią mi na pewno…poczciwych Tatr Wysokich.  Zdecydowanie mocno nawiązałam więź tylko z tymi szczytami i miejscami.

Góry…natura…i  zwierzęta, które są tak bardzo czasami zależne od nas…. To wszystko staram się pokazać najlepiej jak umiem….poprzez obiektyw. Z naciskiem przede wszystkim  na Tatry.


Zapraszam :-)


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.